Wizyta na plaży

Miłość do koni i tęsknota za naszymi jazdami w Polsce popchnęła nas do odwiedzenia stadniny na wyspie. Udało nam się wybrać na 3-godzinną przygodę z naszymi ulubieńcami. Trasa naszej przejażdżki wiodła przez kręte, strome ścieżki zboczy pobliskich gór. Mimo wprawy, jaką posiadamy niektóre odcinki naszej trasy były dość trudne, a nawet niebezpieczne, ponieważ przebiegały nad urwiskami. Naszym docelowym punktem była czarna plaża pomiędzy malowniczymi klifami. Na samej plaży zaskoczyło nas niezwykle rzadkie o tej porze roku zjawisko – rzęsisty deszcz. Na Lanzarote w okresie wakacyjnym, czyli od czerwca do sierpnia, jest to praktycznie niespotykane. Punktem kulminacyjnym i najprzyjemniejszym momentem przejażdżki była możliwość wjechania końmi we wzburzone fale oceanu. Całkiem nowym doznaniem było dla nas słuchanie stukotu końskich kopyt na twardych, magmowych skałach. Zarówno my jak i nasze konie wspaniale bawiliśmy się na plaży. Na drogę powrotną nasi opiekunowie wybrali dłuższą, ale łagodniejszą trasę abyśmy mogli swobodnie pokłusować, a nawet miejscami pogalopować.
Po zakończeniu naszej przygody odpoczęliśmy w malutkiej restauracji, z której tarasu podziwialiśmy trasę, którą niedawno przemierzaliśmy konno.

Privacy Preference Center