- Japończycy wcale nie są tacy niscy. Wzrost Wojtka nie był jakimś wyróżnikiem, trafiają się Japończycy wyżsi od niego, a Japonki wyższe od Beaty. Średnia jest jednak wyraźnie niższa niż u nas.
- Wbrew opinii, Japończycy jednak patrzą w oczy. Najbardziej przekonała się o tym Beata, której zielone oczy budzą powszechne zainteresowanie – nawet na lotnisku w Japonii podczas odprawy paszportowej urzędnik przyglądał się, zachwycał i pytał, czy są naturalne, wykraczając tym samym poza uznawane w Japonii normy zachowania :). Podobne reakcje zauważamy w miejscach publicznych, jak metro czy sklepy.
- Również blond włosy Beaty wzbudzają ogromne zainteresowanie, zwłaszcza w małych miejscowościach. Japończycy są z natury czarnowłosi więc taki wyróżnik powoduje, że nie potrafią się powstrzymać przed zerkaniem, a nawet jawnym przypatrywaniem się i komentowaniem (czego rzecz jasna nie rozumiemy 🙂 ).
- Japończycy są bardzo pomocni. Nawet nieznajomość języka nie stanowi dla nich przeszkody. Najlepszym przykładem była pani maszynistka, prowadząca pociąg w Nakano. Widząc nasze zagubienie, gdy nie wiedzieliśmy jak przesiąść się do kolejnego środka komunikacji, zostawiła swój pociąg, podbiegła do nas i zapytała, jak może pomóc (trochę znała angielski 😉 ), a jeden z mieszkańców w Yudanace porzucił swoje narzędzia ogrodnicze i zaprowadził nas do samej recepcji hotelu, o który zapytaliśmy. Z kolei na lotnisku w Naha kierowca, zapytany przez nas o drogę, okazał wyraźne zażenowanie faktem, że nas nie rozumie i nie potrafi pomóc. Ostatecznie jednak na migi coś doradził ;). Podobnych historii moglibyśmy opisać wiele.
- Japończycy w każdej możliwej sytuacji zasypiają, czy to w środkach komunikacji czy poczekalniach. Wyglądają jak zabawki, którym wyłączono zasilanie :). Nie ma znaczenia wiek ani płeć, zasypiają osoby samotne, pary a nawet cale rodziny. Co ciekawe, w 99% przypadków budzą się dokładnie o czasie, w którym mają ruszyć dalej.. jak oni to robią?
- Japończycy nie przywiązują uwagi do butów! Noszą buty nie pasujące do reszty ubioru, jak na przykład pan elegancik w garniturze i rozklapciałych adidasach. Kobiety z kolei noszą często dziwaczne buty, w których nie potrafią chodzić, poruszając się pokracznie i niezgrabnie. Buty są na ogół zniszczone i za duże o co najmniej 1-2 numery.
- W Japonii wymagane jest ściąganie butów przed wejściem do hoteli i mieszkań, a także innych, typowo japońskich lokali. Sytuację taką mieliśmy już w pierwszym hotelu, w którym to zostawiliśmy buty na progu (nie, nikt nie ukradł 🙂 ), dostaliśmy natomiast kapcie. Tu oczywiście pojawił się problem z rozmiarem buta Wojtka – nikt nie przewidział tak dużych kapci, więc pół jego stopy wystawało poza, a recepcjonistka kiwała głową zaskoczona i rozbawiona :). Oczywiście kapcie do toalety są inne niż do chodzenia po hotelu i należy je przebrać na progu kibelka 😀
- Toalety… Beata, jako pierwsza zdesperowana, zaatakowała japońską toaletę zaraz po 10-godzinnym locie. No cóż… długo jej nie było, ale wróciła z przekonaniem, że chce taką toaletę w domu! Nie odstraszyło jej nawet 14 opisanych po japońsku przycisków podstawowej obsługi muszli klozetowej ;). Wojtek – po uzyskaniu tajemnej wiedzy (w postaci zdjęcia panelu) miał już nieco łatwiej…
- Samochody.. po ulicach jeździ bardzo dużo małych samochodów (pudełeczek 😉 ). Z zewnątrz niepozorne, ale w środku elektronika najwyższej klasy której – jak sądzimy – nie znajdziemy nawet w naszych najlepiej wyposażonych autach. Ciekawe, jak wyglądają tutejsze auta z najwyższej półki.. :). W Naha jeździły prawie same nowe samochody, co nas również bardzo zdziwiło. Jedynie taksówki były starego typu, stylizowane na lata 90-te, ale utrzymane w doskonałym stanie i wyposażone w dużą ilość elektroniki.
- Jedzenie – a do tego potrzeba osobnego wpisu (dzisiaj nie wiemy co jedliśmy: wyglądało dziwnie, pachniało przyzwoicie, smakowało bardzo dobrze, może lepiej nie wiedzieć co to było.. 😉 ).