Balos i Gramvousa

Nasze ostatnie górskie wyczyny, czyli zdobycie najwyższego szczytu Krety, postanowiliśmy uczcić w miejscu dużo niżej położonym, uznawanym za najpiękniejsze na Krecie – lagunie Balos.  Usytuowana jest w północno-zachodniej części Krety, miejscu odległym od naszej bazy noclegowej o ponad 2 godziny jazdy. Aby dostać się na lagunę można wybrać jedną z dwóch opcji: rejs statkiem lub dojazd samochodem. Oczywiście wybraliśmy ciekawszą formę, jaką jest rejs. Szczególnie, że umożliwił on nam dodatkowo zwiedzenie pirackiej wyspy Gramvousa.

Sam rejs trwał około godziny i był całkiem przyjemny. Trasa prowadziła wzdłuż skalistego wybrzeża Krety i pozwoliła nam obserwować skały i biegnącą wzdłuż brzegu cieniutką nitkę drogi, prowadzącej do laguny.

Po dopłynięciu na Lagunę Balos przywitał nas tłum turystów. Na szczęście większość z nich skupiła się na plażowaniu, dając nam możliwość penetrowania różnych zakamarków laguny w dużej mierze bez ich obecności. Otaczające nas kolory oszałamiały. Tyle odcieni niebieskiego w wodzie nie widzieliśmy w żadnym zakątku świata. W dodatku jasny, a miejscami różowy piasek, który powstał z rozdrobnionych muszli, nadał plaży niesamowitej malowniczości. Morze w lagunie jest bardzo płytkie i ciepłe, natomiast za skałami, na granicach laguny woda jest głębsza i zimniejsza, idealna do pływania i nurkowania. Jest to bardzo ciekawe miejsce, pięknie prezentujące się również z góry, skąd widać pełnię barw na tle surowego wybrzeża.

Po kilkugodzinnym pobycie na lagunie ruszyliśmy w dalszy etap naszego rejsu, którego celem była odległa o 15 minut Gramvousa. Wyspa, na którą dopłynęliśmy, to dawna wyspa piratów, którzy przejęli starą wenecką twierdzę. Nie mamy tu na myśli bajkowych „Piratów z Karaibów” lecz prawdziwych bandytów napadających w XIX wieku na przepływające statki. Znajdujący się w zatoce wrak statku, który malowniczo wkomponował się w obraz wyspy, niestety nie jest dziełem piratów tylko przypadkowego zatonięcia. Musimy jednak przyznać, że idealnie pasuje do historii Gramvousy.

Nieco wyczerpani ale zadowoleni z wizyty w tak pięknych miejscach ruszyliśmy z powrotem do domu, w kierunku górskich pejzaży.

Privacy Preference Center