Teneryfa to nie tylko góry, ale także, a może przede wszystkim, woda. Dlatego też podczas naszego pobytu nie mogło zabraknąć również atrakcji wodnych. Nasz wybór padł na parascending, czyli lot na spadochronie za płynącą szybko łodzią motorową. Tym razem to Beata miała pozostać na dole, a Wojtek wraz z Magdą mieli zdobywać przestworza.

Cała przygoda rozpoczęła się w porcie Los Cristianos, gdzie wsiedliśmy, wraz z czterema innymi osobami do łodzi, a następnie ruszyliśmy na ocean. Zaraz po wypłynięciu Magda i Wojtek zostali ubrani w uprzęże, które miały być następnie przypięte do spadochronu.

Gdy nadeszła nasza kolej na wzbicie się w przestworza, Magda pierwsza ruszyła dziarsko na platformę startową. Po podpięciu pod spadochron bez zbędnego oczekiwania łódź przyspieszyła, a Wojtek wraz z Madzią unieśli się w powietrze, coraz bardziej oddalając się od motorówki. Po opadnięciu pierwszych emocji przyszedł czas na podziwianie widoków. Sokole oko Magdy wypatrzyło nawet żółtego, sporych rozmiarów żółwia. Na zakończenie emocjonującego lotu kapitan łodzi postanowił uatrakcyjnić lądowanie, pozwalając Wojtkowi i Magdzie „przejść” się po wodzie, zwalniając na tyle, by ich nogi zanurzyły się w oceanie. Po chwili mokrzy, ale radośni znaleźli się w łodzi. Na zakończenie kapitan zaserwował nam krótki rejs wzdłuż wybrzeża.

Po wszystkich tych emocjach przyszedł czas na kąpiel w oceanie i promieniach słońca.

Galeria

Privacy Preference Center