Nadszedł czas na kolejną wyprawę, tym razem w składzie powiększonym o naszą Madzię. W przeciwieństwie do poprzednich wypraw tą pokonujemy naszym naziemnym osiołkiem, który ma za zadanie dowieźć nas do toskańskich wzgórz winem i oliwą płynących. Nasza trasa przebiega przez Niemcy i Austrię by doprowadzić nas do środkowych Włoch. Ku naszemu rozczarowaniu najciekawszy odcinek trasy, biegnący przez Alpy austriackie oraz włoskie, postanowił przyjąć nas chłodno (11-12 stopni) oraz ukryć przed nami swoje piękno w rzęsistych opadach deszczu. Na szczęście wiedzieliśmy, że przez najbliższe trzy tygodnie czeka na nas gorący włoski klimat.











