Oceanarium

Oceanarium było głównym powodem, dla którego zdecydowaliśmy się wybrać na odległą od samej Japonii tropikalną wyspę Okinawa. Pogoda nas niestety nie rozpieszczała polewając nas co chwilę ciepłym deszczem. Nie przeszkodziło nam to jednak wybrać się na plażę i zanurzyć stopy w lazurowej wodzie o temperaturze, której Bałtyk może pozazdrościć w środku lata (pamiętajmy, że to dopiero marzec!). Pacyfik nadał plażom na Okinawie specyficzny charakter – właściwie brak jest na nich kamieni. Nie są to jednak jedwabiste piaski, ponieważ sąsiedztwo raf koralowych spowodowało, że na plaże naniesionych jest mnóstwo pokruszonych, oderwanych fragmentów (kilka z nich „przemycimy” do domu 😉 ), które nie ułatwiały nam chodzenia boso. Bogata roślinność, specyficzne zapachy oraz klimat dały nam chwile wytchnienia i odpoczynku przed kolejnymi wrażeniami czekającymi na nas w oceanarium. Pierwsza niespodzianka znajdowała się zaraz przy wejściu – basen pełen czekających na nasz dotyk rozgwiazd, strzykw (gigantycznych dżdżownic) i innych żyjątek oceanicznych. Oczywiście wszystko było bezpieczne, co nie znaczy przyjemnie – niektóre zwierzątka wzbudzały wręcz obrzydzenie. Czego się jednak nie robi dla nowych doznań.. J. Główną atrakcją były jednak gigantyczne rekiny wielorybie, których ogrom można było niemalże poczuć stojąc w przeszklonym tunelu, nad którym przepływały te olbrzymy. Nie jesteśmy w stanie opisać wrażenia, jakie na nas wywarły te niesamowite zwierzęta. Kolejną niespodzianką były manaty, które widzieliśmy po raz pierwszy w życiu. Z trudem oderwaliśmy się od tych sympatycznych gigantów, gdyż w następnym basenie czekały już na nas wielkie żółwie wodne. Żadna z tych atrakcji nie mogła się jednak równać z delfinami. Choć nie dane nam było obcować z nimi w wodzie i ich dotykać, tak jak mieliśmy okazję robić to w Belgii, to i tak zrobiły na nas niesamowite wrażenie. Delfiny stanowiły ukoronowanie naszego pobytu w oceanarium.

Privacy Preference Center