Będąc w tak nowoczesnym mieście, jakim jest Singapur, postanowiliśmy poszukać noclegu w jakimś kosmicznym miejscu. Nasz wybór padł – jak sama nazwa hotelu wskazuje – na iście galaktyczne kapsuły, czyli „Galaxy Pads”. Trafiliśmy na moduł mieszkalny rodem ze Star Treka, na szczęście grawitacja pozostała ziemska 😊.
Sam hotel znajduje się niedaleko niezwykłej, jakże odmiennej od nowoczesnego Singapuru, dzielnicy Chinatown. Wchodząc do niej mieliśmy wrażenie, jakbyśmy cofnęli się do innej epoki. Spomiędzy towarzyszących nam do tej pory stalowo-szklanych drapaczy chmur wyłoniła się, niczym wyspa na oceanie, egzotyczna zabudowa, feeria kolorów, lampionów i barwnych ludzi. Niemalże jak ze ścianą zderzyliśmy się z ulicznym gwarem i hałasem. Setki stoisk i kramików, tysiące ludzi tworzą niezwykłą atmosferę tego miejsca, prawie nie pasującą do reszty nad wyraz poukładanego Singapuru.












